PANDEMICZNA „GORĄCZKA ZŁOTA”
Według światowych analityków kurs złota cały czas będzie szybować w górę. Chociaż rok 2020 przyniósł już historycznie wysokie wyniki notowania ceny za uncję, wszystko jeszcze przed nami. Prawdziwa „gorączka złota” zawitała na salony. W złoto i inne metale szlachetne uciekają już nie tylko duzi inwestorzy, ale każdy, kto chce zabezpieczyć swoje pieniądze przed utratą ich wartości.
Pandemia COVID-19, lockdown, obostrzenia. To wszystko składa się na słabą kondycję światowych gospodarek i sztuczne wpompowywanie do obiegu papierowego pieniądza. Efekt? Inflacja, trend spadkowy wartości walut. I tutaj pojawiają się metale szlachetne, które wychodzą z niszy i stają się coraz popularniejsze pośród dużych, średnich i tych najmniejszych inwestorów.
Bardzo liberalne podejście do inflacji ma amerykański Bank Rezerw Federalnych, wskutek czego traci na wartości dolar. Bezpośrednią pochodną tego jest to, że złoto staje się bardziej atrakcyjne dla inwestorów niż papierowy pieniądz. Wyrazem takich tendencji może być chociażby przypadek Warren’a Buffett’a, którego dotychczas zdecydowanie nie mogliśmy zaliczać do entuzjastów żółtego metalu. Inwestor jeszcze kilka lat temu mówił, że złoto to tylko „błyskotka” i rodzaj polisy ubezpieczeniowej przed strachem. Berkshire Hathaway (BRK) zakupiło jednak w ostatnim czasie akcje kopalni złota i jednocześnie sprzedało akcje amerykańskich banków. Taki ruch to pokłosie pandemii COVID-19, lockdown’u i inflacji. Czyż to ekstraordynaryjne zachowanie nie daje do myślenia?
ZŁOTO PEWNIEJSZE NIŻ DOLAR
Dolar systematycznie traci na wartości, co nie pozostaje bez wpływu na cenę złota i srebra. Co prawda, ostatnie dni na rynku królewskiego metalu przyniosły korektę kursu. Nie oznacza to jednak, że hossę mamy już za sobą. Prognozy analityków, banków i innych instytucji finansowych są zgodne – ceny żółtego metalu jeszcze poszybują w górę. Warto zwrócić również uwagę na srebro, które cały czas jest nieco marginalizowane względem złotego kruszcu. W ostatnich dniach cena srebra sięga tegorocznych maksimów (29 USD/OZ).
POPYT PRZEGONIŁ PODAŻ
Inwestorzy postanowili uciekać w złoto, srebro, platynę, pallad czy diamenty. Zaowocowało to tym, że jeszcze niedawno popyt na metale szlachetne przewyższał podaż. Dzisiaj sytuacja jest dużo bardziej stabilna, ale nie wiemy co przyniesie jesień i czy nie czekają nas kolejne ograniczenia logistyczne związane z koronawirusem, co miałoby bezpośrednie przełożenie na mniejszą ilość złota i kruszców na rynku. Przy okazji, warto podkreślić, że podobnie, jak w innych branżach - w czasie pandemii rozwinął się silnie rynek e-commerce metali szlachetnych.
COVID-19 spustoszył gospodarki rozwijające się, a tym rozwiniętym zaciągnął hamulec awaryjny. Dzisiaj czekamy na czas, kiedy będziemy mogli obserwować to wszystko we wstecznych lusterkach naszych samochodów. Zanim to jednak nastąpi – trzeba nie pozwolić, żeby pandemia zrujnowała również nasze portfele inwestycyjne.

Powiązane produkty

Produkt dodany do listy życzeń
Produkt dodany do porównania.